Po długim oczekiwaniu, w końcu miałam ogromną przyjemność sięgnąć po kolejny tom sagi Charlotte Link – Dziki łubin. Jak pewnie pamiętacie, tom 1 – Czas burz zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

  • Autor: Charlotte Link
  • Tytuł: Dziki łubin
  • Cykl: Czas burz (tom 2)
  • Liczba stron: 640
  • Data premiery: 14.10.2020
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont

Powracamy do historii z poprzedniego tomu, minęło 10 lat, dzieci wyrosły. Ten tom zaczyna się w przededniu II Wojny Światowej i kończy się zaraz po niej. I chociaż obejmuje znacznie węższy kawałek historii to są to lata pełne emocji, bólu, brutalności i niepokoju towarzyszącego każdego dnia. Nie dziwi mnie grubość tego tomu, który wciągnął od pierwszej strony by wypuścić ze swych szponów dopiero z ostatnią stroną.

Starsza córka Felicji, Belle Lombard, staje się w tej części główną bohaterką, nie ujmując głównej roli Felicji, która z każdym rokiem staje się coraz bardziej głową rodziny. Belle bardzo młodo wychodzi za mąż i próbuje stać gwiazdą aktorstwa. Z kolei druga córka Felicji – Zuzanna, decyduje się na małżeństwo z młodym oficerem SS. A Felicja? Cóż, Felicja jak zwykle próbuje ciągnąć swoje biznesy, utrzymać rodzinę i za wszelką cenę stawia sobie za cel odzyskanie Lullina od byłego męża. Oczywiście Alex i Maksym, znowu powracają do Monachium, do Felicji. Jakby próbowali żyć bez niej, ale potrzebowali jej jak powietrza. Historia tego trójkąta nie jest już może tak awanturnicza i lekko dzika jak w latach 20-tych, ale pamiętajmy, że nasi bohaterowie mają już prawie 50 lat i emocji w okół nich na pewno nie zabraknie. Z uwagą śledziłam dalsze losy Felicji i Alexa, bo nie spodziewałam się takiego powrotu tego ostatniego.

Belle, bardzo podobna z charakteru do matki, przeżywa swój trójkąt z Maxem oraz tajemniczym Andreasem, o którym w gruncie rzeczy niewiele wie. Drobne niepowodzenia na drodze do kariery jej nie zniechęcają i stara się przeć do przodu w swoich zamierzeniach tak jak dwadzieścia lat wcześniej Felicja. Wojna zaczyna się toczyć najpierw gdzieś obok dramatów naszych bohaterów, początkowo niewiele ich dotykając. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem, kolejną częścią coraz bardziej wdziera się w tą wydawałoby się w miarę normalną codzienność niemieckich obywateli. Niestety z normalnością jak się dowiadujemy ta codzienność nie dla wszystkich miała cokolwiek wspólnego jeśli już od 1933 działał w Niemczech ruch oporu. Te drobne detale, które autorka nam dawkuje, pozwalają zobaczyć smutną rzeczywistość narodu niemieckiego pod rządami Adolfa Hitlera, którego wbrew pozorom niewielu Niemców poważa, a prześladowania Żydów niemieckich z każdym rokiem się nasilają, by w czasie już trwającej wojny osiągnąć apogeum, które każdy z nas zna z lekcji historii. Śledzimy więc losy pary niemieckich żydów zaprzyjaźnionych z Felicją, Niemca który ożenił się z Francuzką, żony oficera SS oraz tych wszystkich, którzy tej wojny nie chcieli. Czytając Dziki łubin miałam wrażenie, że trudne przeżycia narodów europejskich w czasie I Wojny Światowej były zaledwie preludium przed trwającą prawie 6 lat II Wojną Światową, która nie tylko wpłynęła na dalsze losy świata, ale zaważyła na losie wielu jednostek. Początkowo Felicja surowo osądzana za kolaborację z nazistami – przyjmowała zlecenia od nazistów by fabryka mogła działać – siłą rzeczy, a w zasadzie ulegając wpływowi Maksyma zaczyna aktywnie współpracować z ruchem oporu. Co w jej przypadku jest nad wyraz niebezpiecznie zważywszy, że jej młodsza córka Zuzanna wprowadza się do niej wraz z mężem Hansem, wspomnianym już oficerem SS. Chyba najbardziej przejmujące losy rodziny Dombergów dzieją się pod koniec wojny w ukochanym przez Felicję Lullinie.

Historia opowiedziana przez Charlotte Link pokazuje, że w czasie tej brutalnej wojny nikt nie pozostał nietknięty. Wojna dotknęła absolutnie każdego, czy to w większy, czy w mniejszy sposób, pozostawiając skazy na duszy i ciele… Nawet silna Felicja, która notabene w tym tomie sagi zupełnie przestała mi przypominać Scarlett O’Harę jak za młodu, wyjdzie z wojny z wieloma rysami i bolesnymi doświadczeniami, które sprawą, że żyjąc wiele lat wedle maksymy babci Letycji: „zapytaj siebie zawsze, czy teraz, kiedy już wiesz, jak o wszystko przebiegło, a miałabyś możliwość zacząć wszystko jeszcze raz, to czy postąpiłabyś inaczej? Jeśli uczciwa odpowiedź jest przecząca, to nie rób sobie wyrzutów.” dotrze do chwili kiedy odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.

Charlotte Link po raz kolejny ukazała historię z zupełnie nowego punktu widzenia – z punktu widzenia Niemców, tych złych niedobrych Niemców. Ale czy przez czyny niewielu można oceniać całą nację? To bardzo trudne pytanie zwłaszcza jeśli mamy w głowie nauki o II Wojnie Światowej, tym trudnym dla wszystkich krajów Europy czasie. Autorka dorzuciła do tej wiedzy przeżycia swojej nacji z całkiem odmiennego punktu widzenia – nie Niemców jako panów świata, ale zwykłych obywateli wciągniętych w wir potyczek politycznych, antysemityzmu i represji dla wszelkich przeciwników władzy. Czy jest szansa by pozostać Niemcem i nie być postrzeganym jako zwolennik nazizmu? Po lekturze tego tomu kłębiło mi się w głowie wiele myśli i tych dotyczących bohaterów i tych dotyczących sytuacji wojennej. Ciężko było je wyklarować, ale teraz wiem jedno, jeśli interesuje Was choć trochę historia XX wieku, to najbardziej niespokojny czas tej epoki przypadał właśnie w chwili Wielkiej Wojny, i z tym obrazem powinniście się zapoznać. Dziki łubin dorzuca trochę więcej szarości do czarnego obrazu Rzeszy lat 30-tych i 40-tych. Na koniec zostawię Wam jeszcze jeden cytat:

„…dlaczego często za późno dostrzegamy to, co tak naprawdę jest rzeczywiście bliskie naszemu sercu?”

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak Horyzont

Moja ocena: 10/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍👍