Zbierałam się i zbierałam aby Wam opowiedzieć o pewnej Zuzannie, stworzonej przez Jacka Ostrowskiego. Czas najwyższy powiedzieć o niej to i owo.
 
Otóż, szanowną panią mecenas Zuzę Lewandowską poznajemy w pierwszym tomie Serii z Papugą. Mecenas Zuza Lewandowska. Papugą, określano onegdaj właśnie szacowny fach adwokatów, choć w tym przypadku nie wiadomo czy nie chodzi o wredne ptaszysko posiadane przez mecenas. Wraz z Zuzą przenosimy się w barwne lata 70-te. Zaczynając Paragraf nie miałam pojęcia czego się spodziewać, czułam tylko że nie może być źle. Zuza przybrała rysy Sonii Bohosiewicz, która po lekturze bodajże Sarkofagu (czyli tomu 3) stwierdziła, że z ochotą wcieliłaby się w naszą bohaterkę. Co w świetle ostatnich wiadomości nie musi być takie nieprawdziwe 😈 (w poniedziałek wydawnictwo ogłosiło, że prawa do ekranizacji Serii zostały sprzedane! Gratulacje!)
 
 
Paragraf 148
Wróćmy jednak do Paragrafu 148, w którym nasza bohaterka ma szansę wybić się i stać się równie uznanym, płockim adwokatem jak śp. ojciec, najlepszy adwokat w mieście. Pierwszy tom przygód mecenas wprowadza nas w klimat lat 70-tych ze wszystkimi absurdami, jak papierosy, rajstopy czy podpaski serwowane spod lady. W tym wszystkim trafiamy na mecenas Zuzę Lewandowską, nazywaną czasem „nałogową pijaczką”, z wiecznym papierosem w ustach rzucających zgrabne i cięte riposty. Z Zuzą polubiłam się od pierwszych stron, nie jest typową ugrzecznioną Panią mecenas, tylko zdecydowaną kobietą, która wie czego chce i jak to osiągnąć. W swoim dążeniu do prawdy często popada w większe tarapaty. Bardzo polubiłam też Płock, który poznajemy towarzysząc mecenas w poszukiwaniu prawdy, a Ostrowski przemyca chyłkiem odrobinę historii tego miasta. I to nie tylko za sprawą historii opartej na faktach 🙂 Paragraf 148, który notabene w KK jest przepisem określającym wymiar kary za zabójstwo, bardzo mnie do siebie przekonał. Myślę, że jeśli planujecie sięgnąć po tom 1, lepiej naszykujcie sobie kolejne, bo nie idzie się z nimi rozstać. A zakończenie Paragrafu wbija w fotel!
  1. Źle jest żyć w okowach konieczności, żadna jednak konieczność nie zmusza nas do życia. – Seneka
  2. Z komody wyjęła żyletki, musi zrobić porządek z nogami, tak na wszelki wypadek, bo gdyby się jej coś złego przydarzyło, to wstyd byłby przed patologiem, znają się od wielu lat, a z niego straszny plotkarz.
  3. Znać łacinę nie jest tak chwalebnym, jak haniebnym jest jej nie znać.
Moja ocena: 10/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍👍
 
Czarny wdowiec
W kontynuacji przygód mecenas z charakterem mierzy się aż z dwiema zagadkami kryminalnymi, oczywiście oparte na faktach, bo jakżeby inaczej. Jeśli sama zagadka was nie wciągnie to wiedzcie, że po Serię z papugą, warto sięgać nie tylko dla zagadek, ale dla humoru absurdów realiów lat 70-tych, w których ciężko na trzeźwo zachować rozsądek, a Zuzie udaje się to nawet po dużej ilości koniaku z ekstra mocnymi. W tom 2 wskoczyłam niejako z rozpędu po Paragrafie i chyba dzięki temu przeleciał całkiem szybko. Wątki, chociaż dwa nie były tutaj aż tak frapujące jak te w pierwszym tomie, ale bohaterka dała radę! W końcu Zuza, taka nasza mecenas-kumpelka, z ciętym językiem nie mogła się, aż tak opuścić z humorem! Papuga też dotrzymuje kroku klnąc w niebogłosy na władzę ludową i śpiewając „Międzynarodówkę”. Do tego wyśmienicie oddana atmosfera lat 70-tych: „Przed wojną na szyldzie był napis „Rzeźnik”, a w sklepie było mięso. Dziś na szyldzie jest „Mięso”, a w środku tylko rzeźnik.” Pani mecenas szukająca wytchnienia z wędką nad rzeką, bo tam najlepiej jej się myśli. Łacińskie sentencje i dobre rady Ambrożego Lewandowskiego: „…nigdy nie kończ spraw za szybko, bo to tak, jakbyś odcinała gałąź, na której siedzisz.” nie mogą zwiastować nudy! Jak dla mnie było świetnie.

Moja ocena: 8/10 👍👍👍👍👍👍👍👍🤜🤜
 
Sarkofag
W trzeciej odsłonie przygód Zuzy Lewandowskiej będziemy odkrywać kolejną historię wziętą z życia. A nasza bohaterka, żarliwa przeciwniczka „czerwonych” z ochotą będzie tępiła komunizm na każdym kroku. Powróci również współlokatorka dokoptowana przez władzę ludową, wraz z kolejnymi gachami. Sama historia sarkofagu w którym zamurowano zaginionego obywatela również zaskakuje (choć być może lokalsi kojarzą historię tego wątku). Tym razem do zagadek prowadzonej przez Zuzę sprawy, Ostrowski dorzuca historie rodzinne Lewandowskiej. I tradycyjnie powróciły genialne notatki służbowe niedouczonego milicjanta Mariańskiego: „Ponieważ owi obywatele nie żyją nie można ich przesłuchać w charakterze światków. Trwa śledztwo w tej sprawie.” Komedia pełną parą, ale cóż w takich czasach przyszło żyć Zuzannie. Papuga w końcu zostaje nazwana Zgagą, chyba całkiem słusznie ze względu na swój niewybredny język, ale jednak widać, ze Zuza chyba już bez niej żyć nie może: „Po prostu przyzwyczaiłam się do życia z nią, ponoć i z cholerą da radę.” Tym razem zarówno wątek kryminalny jak i codzienność Płocka lat 70-tych stały na równie wysokim poziomie, co sprawiło, że czytało się wyśmienicie.

Moja ocena: 9/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍🤜
 
Jeśli trafiliście do mnie zupełnym przypadkiem, Zuzy jeszcze kompletnie nie znacie, to spieszę z cudowną wieścią – właśnie został wydany tom 4 przygód Mecenas Lewandowskiej – Świrus! Ja się już nie mogę doczekać, kiedy dorwę się do niej i ponownie zanurzę w odległej epoce, której współczesna młodzież nie tylko nie zna, ale nie kojarzy pewnie nawet z opowieści.
 
Za możliwość przeczytania dziękuję – Wyd. Skarpa Warszawska