O Alku Rogozińskim po raz pierwszy usłyszałam podczas Warszawskich Targów Książki, brał udział bodajże w jakimś panelu. W sumie nie ma się co dziwić, przez ostatnie kilka lat prawie nie czytałam polskiej literatury, przynajmniej tej współczesnej, i większość autorów, których odkrywam podczas tegorocznej podróży po literaturze jest dla mnie kompletnie nowa. Za książkę Alka zabierałam się niemalże jak sojka za morze. I powiem wam, że w przypadku Raz, dwa, trzy żałuję, że tyle czekałam!

Szczegóły:
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Ilość stron: 328
Cena: od 22,74zł
Gatunek: komedia kryminalna
Dla kogo: wszystkich tych, którzy lubią odkrywać zagadki kryminalne, a przy tym dobrze się uśmiać
Historia Raz, dwa, trzy… giniesz ty! dzieje się na planie filmowym, tutaj poznajemy naszego głównego bohatera Bartka, młodego aktora, który w końcu ma szansę na prawdziwą rolę w świetnej produkcji filmowej. Drugą bohaterką jest dziennikarka Agnieszka, która zostaje wysłana na tenże plan filmowy w celu przeprowadzenia wywiadu z główną gwiazdą filmową. Niestety jak się okazuje na miejscu może być to odrobinę skomplikowane z uwagi na nagłe zejście głównego aktora. Przy tej okazji, dowiadujemy się, że to nie pierwsze morderstwo w tej hali filmowej. Poprzednie wydarzyło się również podczas kręcenia filmu przez reżysera Jana Witkowiaka i nasza bohaterka jest całkiem mocno z tamtym morderstwem powiązana, pośrednio. Jak się wkrótce okazuje, tym razem nie skończy się na jednej zbrodni. Kto jeszcze zginie na planie? 
 
Alek Rogoziński trzyma nas w napięciu niemalże do ostatnich stron i zgrabnie buduje fabułę, która nie tylko wciąga w intrygę „kto zabił?”, ale okrasza ją całkiem niezłą dozą humoru, dzięki czemu lektura jest nie tylko wciągająca, ale również lekka i przyjemna. Wcale mnie już nie dziwi zdobyty przez niego tytuł Księcia Komedii Kryminalnej, zaiste jego komedie (mam nadzieję, że nie mówię tego na wyrost po lekturze jednej) dorównują humorem kryminałom Joanny Chmielewskiej, w której swego czasu zaczytywałam się nonstop. Zresztą jak sam Alek mówi „Jak mordować to tylko z uśmiechem na ustach”. Zresztą chyba nie ja jedna doceniłam jego twórczość, skoro zaledwie po pół roku od wydania Raz, dwa, trzy… doczekała się ona inscenizacji teatralnej. Bardziej bym ją jednak nazwała interpretacją niż adaptacją. Niemniej polecam Wam zarówno powieść, jak i wersję teatralną. Z obiema spędzicie miły wieczór, nastawcie się na sporą dawkę humoru i śmiechu. Może będzie czasem trochę strasznie, ale na pewno się nie zanudzicie.
 
Za możliwość przeczytania dziękuję – Wyd. Skarpa Warszawska 
 
Moja ocena: 9/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍🤜