Czy wiecie, że wczoraj minął dokładnie rok od kiedy zaczęłam pisać moje recenzje książkowe? Tyle się przez ten rok zmieniło! Dzisiaj prezentuję Wam już moją 45 książkę! I dlatego ten wpis będzie wyjątkowy! W ramach akcji #zksiazkapodkocykiem do dzisiejszego wpisu zaprosiłam Gosię, która prowadzi baardzo włóczkowego bookstagrama – Dreamingyarn oraz Magdę, prowadzącą bloga książkowego Książka w autobusie

Każda z nas wybrała lekturę, którą gorąco poleca na długie jesienne wieczory z kocykiem i pyszną czekoladą lub kakao pod ręką 😉 Miłej lektury! Dajcie znać jak Wam się podoba takie podsumowanie roku książkowego u mnie?

 

1/ Raz, dwa, trzy… giniesz ty! Alek Rogoziński – recenzja Dreamingyarn

W tym roku na Warszawskich Targach Książki wybrałam się na spotkanie z autorami komedii kryminalnych. Dawno się tak nie uśmiałam jak wtedy – było to jedno z lepszych spotkań na jakich do tej pory byłam. Od razu pobiegłam po jedną z książek Alka Rogozińskiego – wiedziałam, że się nie zawiodę. Długo odkładałam przeczytanie – w końcu najlepsze fajnie zostawić sobie na koniec 😉 Jednak niedługo wybieram się do teatru na inscenizację na podstawie książki więc przyszła pora na tę pozycję.

Bartek jest studentem aktorstwa i wywalczył sobie szanse do kariery w show biznesie. Agnieszka, żeby zdobyć nową prace musi napisać reportaż z planu filmowego. Jednak na planie zamiast na pikantne plotki natrafia na nieboszczyka. Do tego nie zapowiada się, aby morderca poprzestał na jednej zbrodni. Agnieszka wraz ze swoją przyjaciółką Oliwą – wiedzącą wszystko o gwiazdach polskiego kina – oraz z Bartkiem próbują odkryć jego tożsamość zanim dojdzie do kolejnych nieszczęść. Czy im się to uda?

Udało się – autorowi doprowadzić mnie do łez ze śmiechu. Z resztą po raz kolejny 😂 Autor z przymrużeniem oka pokazuje nam kulisy polskiego show biznesu, ale również ma na tyle dystansu żeby umieścić kilka żartów o sobie. W końcu film który ma zostać nakręcony w powieści dotyczy jednej z poprzednich jego książek Jak Cię zabić, kochanie?. Jednak część humorystyczna jest tylko dodatkiem do śledztwa prowadzonego przez naszą bohaterkę. I tutaj również autor nie zawiódł – nawiązanie całości do historii z przeszłości, powiązania między bohaterami, odkrywanie nowych poszlak – wszystko idealnie się ze sobą na koniec łączy. Nie mogę się doczekać aż zobaczę tę historię na deskach teatru.

Lubicie kryminalne zagadki i śledztwa? Ale potrzebujecie się też rozluźnić? Raz, dwa, trzy… giniesz ty! jest lekturą idealną na leniwe wieczory. Zabawna, ale trzymająca w napięciu. Największym jej minusem jest mała ilość stron 😉

 Moja ocena: 9/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍🤜

2/ Nasze wczoraj Anna Szafrańska – recenzja Książka w autobusie

Tym razem mój wybór padł na Nasze wczoraj. Autorka wzięła na warsztat bardzo trudny i dosyć kontrowersyjny temat. Mimo, że podobnych książek trochę już w literaturze było i powiedzmy sobie szczerze, nie wszystkie były udane. Przyznaję, ciężko byłoby wymyślić coś nowego, co mogłoby powalić z nóg, a w tym przypadku coś zaiskrzyło. Z reguły bohaterowie od samego początku wiedzą, że nie łączą ich żadne więzy rodzinne, tak w tym przypadku jest zupełnie odwrotnie. Ba, nawet czytelnik sam do końca tego nie wie. Nasza para głównych bohaterów odkrywa pewnego dnia, że uczucie, które ich łączy nie jest zwykłą miłością między bratem, a siostrą, a wręcz przeciwnie przepełnia ich gorąca namiętność dwójki zakochanych. Cierpią skrycie, bojąc się wyznać, co czują, nawet sobie nawzajem. Są przerażoną parą nastolatków, a każde z nich próbuje na swój sposób sobie z tym poradzić. Niestety im bardziej próbują uciec od swojego przeznaczenia, tym bardziej wyrządzają sobie nawzajem większą krzywdę. Wiek bohaterów, także im nie sprzyja. Doświadczają różnych buntów oraz burz hormonalnych, gdzie nawet zwykłe problemy mogą urosnąć do rangi niewyobrażalnej tragedii.

Muszę przyznać, że całą książkę czyta się bardzo dobrze i sprawnie. Panią Anię niesamowicie cenię za brak zbędnych upiększaczy oraz nudnych i długich opisów. Wykreowana historia pochłonęła mnie bez reszty i nie wiem, jak można było tak potraktować biedne serce czytelnika i zakończyć opowieść w takim momencie. Za to powinnam się śmiertelnie obrazić (oczywiście żartuję). A zakończenie na prawdę mnie zaskoczyło, czego absolutnie się nie spodziewałam. Już nie mogę się doczekać grudnia, na kiedy zaplanowana jest premiera dalszych losów Daniela i Łucji.

Stworzona opowieść jest nieszablonowa, a przy tym wzruszająca. Opowiada o ludzkich słabościach, marzeniach i ich utracie, o sile przyjaźni mimo wad drugiej osoby. A przede wszystkim o miłości i bardzo trudnych wyborach. Polecam każdemu i z całą pewnością nikt się nie zawiedzie. Ta pozycja jest wprost idealna dla super akcji #zksiążkąpodkocykiem.

Moja ocena: 10/10 👍👍👍👍👍👍👍👍👍👍

3/ Wigilijna przystań Sylwia Trojanowska – moja recenzja

Muszę się Wam do czegoś przyznać, przy takich ilościach przeczytanych książek, do tej pory nie czytam niczego w stylu powieści świątecznej. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że nowa powieść Sylwii Trojanowskiej to właśnie tego typu tytuł wiedziałam, że ciężko będzie się jej oprzeć. I tak też było, gdy podczas Krakowskich Targów Książki miałam okazję nie tylko zakupić ten tytuł, ale również zdobyć autograf autorki nie wahałam się dłużej. Zresztą jak tu się oprzeć kiedy tak nas zachęca:

Kiedy świat wypełnia magiczna atmosfera, a w powietrzu unosi się zapach świerku i pierników, mieszkańcy nadmorskiego Niechorza rozpoczną świąteczne przygotowania. Przeszkodzą im tajemnice z przeszłości, które wyjdą na jaw w najmniej odpowiednim momencie, oraz kilka niespodziewanych zdarzeń. Czy mimo to wspólne spotkanie przy stole pogodzi ich i sprawi, że miłość zatriumfuje?

Wigilijna przystań to cudowna opowieść o tym jak czas świątecznych przygotowań sprawia, że znajdujemy okruchy dobra i radości wszędzie wokół nas, wystarczy tylko się rozejrzeć. Autorka raczy nas opowieścią oczami mieszkańców Niechorza, których poznajemy na różnych etapach ich życia. Maję, uczennicę liceum, jej nauczycielkę Klaudię czy też starszego latarnika Hilary. Każde z nich ma swój okruch opowieści do dorzucenia. Powiem Wam nieskromnie, jeśli podobnie jak ja należycie do #teamLudwik z Sekretów i kłamstw to z pewnością dołączycie do #teamHilary w Niechorzu. Jedyne czego mi zabrakło to tej cudownej zdolności Sylwii Trojanowskiej do opowiadania starych historii. Natomiast to z pewnością świetna pozycja, jeśli potrzebujecie się zanurzyć w pozytywną atmosferę przedświąteczną, która sprawia, że i ludzie przemówią w końcu ludzkim głosem. Sięgnęłam po nią w trudnym momencie, w chwili kiedy musiałam sobie poukładać kilka rzeczy, kiedy brakowało mi wiary i pogody ducha. Więc nawet jeśli to nie jest Wasz ulubiony gatunek literatury, ale potrzebujecie czegoś co pomoże Wam się ogarnąć i pokazać, że każde niefortunne zdarzenie ma jakiś cel i to szansa ku lepszemu, to koniecznie sięgnijcie po Wigilijną przystań.

Moja ocena: 8/10 👍👍👍👍👍👍👍👍🤜🤜

#ZKSIĄŻKĄPODKOCYKIEM

To świetna akcja Magdy Erbel z Save the magic moments wspierająca czytanie w grupie książkoholików Przeczytaj i podaj dalej. Chciałam gorąco podziękować Gosi i Magdzie, że zgodziły się zagościć u mnie na blogu ze swoimi recenzjami..