Święta minęły, a ja przygotowałam dla Was nowy wpis. Ponieważ będzie to ostatni wpis w tym roku, postanowiłam, że zaprezentuję Wam coś naprawdę wyjątkowego. Poniższy projekt jest naprawdę wyjątkowy, zrobienie go zajęło mi sporo czasu (pewnie nie pomylę się jeśli napiszę, że około roku), ale robiłam go bardziej rekreacyjnie niż na czas.

Wybór wzoru do haftowania

Haft krzyżykowy, mój ulubiony rodzaj haftu, prosty, zgrabny, a zarazem efektowny (jeśli ktoś ma wątpliwości lepiej niech od razu zajrzy do galerii poniżej). Swego czasu robiłam całkiem sporo wytworów przy użyciu tego haftu. I tak właśnie narodził się pomysł na wykonanie haftem obrazu z prawdziwego zdarzenia. Jako, że miałam fioła na punkcie haftu krzyżykowego miałam w swoim księgozbiorze grube tomiszcze poświęcone wyłącznie tej technice szycia o wdzięcznym tytule “Haft krzyżykowy”. Niestety po latach cudowne tomiszcze zaginęło w czeluściach domowej biblioteki. Na szczęście by nie szyć z grubą księgą w ręku zabierając się do projektu zrobiłam skan wybranego projektu i wydrukowałam go na grubym papierze. Jak widać na poniższym zdjęciu trochę przeżył, więc pomysł był całkiem dobry. Opis projektu w tym przypadku zawiera oprócz kolorowego obrazka, również listę kolorów bawełny DMC, rodzaj materiałów oraz szacowaną wielkość obrazka. Ponieważ książka nie była polska, niestety kolorystyka podanych numerów niekoniecznie zgadza się z polską numeracją DMC i mimo wszystko musiałam dobierać kolory sama.

Przygotowanie materiałów i szycie

Wedle poniższego opisu obrazek powinien mieć 17 x 20,5cm. Mój ma 20,5 x 24,5cm. Zapytacie dlaczego? Otóż jest to kwestia Aidy, czyli specjalnego materiału do wyszywania haftem krzyżykowym. Dlatego właśnie w opisie jest informacja “płótno grubości 28 nici na cal“. Mój materiał był inny, nie chcę Was wprowadzać w błąd ile dokładnie gdyż niestety nie pamiętam. Niemniej jednak, stąd wynikła po pierwsze różnica w wielkości obrazka oraz różnica w ilości zużytych nici (niektórych kolorów zużyłam więcej niż 1 motek). Pamiętajcie zatem, aby zawsze skroić materiał o przynajmniej 10cm szerszy niż planowana wielkość finalnego haftu. Oprócz tego, że w razie czego nie zabraknie Wam materiału, jeśli coś źle wyliczycie, zapasy przydadzą się podczas haftowania (ciężko haftować przy samym brzegu tamborka) jak i podczas przygotowywania haftu do włożenia do ramki. Przed przystąpieniem do pracy przyfastrygujcie brzegi Aidy by się nie strzępiły w czasie haftowania. Jeśli chodzi o tamborek osobiście przy takich projektach polecam większy niż mniejszy – nie będzie trzeba przesuwać co chwila materiału.

I ostatnia rada, nie wiem czy nie najważniejsza, która z pewnością Wam się przyda przy przesuwaniu materiału w tamborku. Na początku, gdy nie mamy jeszcze nic wyszyte, nie jest tak niezbędna. Natomiast bardzo się przyda gdy trzeba będzie umieścić fragment haftu między obręczami tamborka. Jeśli umieścicie materiał z haftem tak po prostu, haft w tym miejscu po prostu się spłaszczy. Wystarczy jednak położyć na materiale starą gazetę i dopiero razem umieścić w tamborku. Miejsce szycia uwalniamy poprzez wycięcie okręgu mniejszego o około 1,5-2cm. Wierzcie mi taki prosty zabieg sprawi, że haft nie będzie odciśnięty.

Widoczek architektury w stylu gregoriańskim
Most Pulteney w Bath wg projektu Roberta Adama

Mam nadzieję, że powyższy widoczek Wam się spodobał, gdyż wbrew wszystkiemu zainspirował mnie by zabrać się w końcu za zrobienie obrazku, który nabyłam w pasmanterii kilka lat temu. Ponieważ lubię sama dobierać kolory do haftów kupiłam sam gotowy projekt, ale są one dostępne również z kompletem nici do wybranego obrazu. Kiedyś, gdy nie było Internetu głównym źródłem nowych pomysłów na hafty były gazetki z robótkami lub właśnie takie gotowe projekty bardziej lub mniej znanych firm. Obecnie podobne projekty można z całą pewnością pobrać z Internetu lub przerobić na haft jakiekolwiek zdjęcie czy rysunek. Jeśli jednak zdecydujecie się na projekt z pasmanterii – w niektórych nadal można je dostać – uważnie go wybierzcie, mój na przykład nie ma żadnych nici, ale ma koraliki, które się na nim pojawią. Ciekawe jak wyjdą. Pamiętajcie również, że w pasmanterii można dostać obrazki na tzw. kanwie, jest ona sztywna (tak jakby wykrochmalona) i ma większe oczka. Na początek na pewno będzie dobra, osobiście zdecydowanie wolę miękką Aidę.

haft-3
@ NeaveCreations 2015
Tym wyjątkowym wpisem o hafcie krzyżykowym kończę mój pierwszy rok prowadzenia bloga.

Życzę Wam wszelkiej pomyślności i głowy pełnej pomysłów w Nowym 2016 Roku!