Wielkie Wymiany Książkowe mają to do siebie, że często trafiam na książki po które być może w ogóle bym nie sięgnęła. „Pod marmurowym niebem” tak właśnie do mnie trafiła. Czy kojarzycie książki z muzyką, której słuchacie?

Najpierw zafascynowała mnie okładka, na tyle by zasięgnąć informacji o książce na moim ulubionym książkowym portalu Lubimyczytac.pl. Reszta się już potoczyła. I tak się spotkałyśmy.

Jesień sprzyja romantycznym tytułom, a ten zdecydowanie taki jest. Opowiada bowiem nie jedną, a dwie historie miłosne. Historie w cieniu Taj Mahal

Czym jest Taj Mahal?

Jeśli jeszcze nic o nim nie wiecie opowiem Wam o tej budowli w kilku słowach. Nazwa Taj Mahal oznacza Korona Pałacu i jest mauzoleum wybudowanym dla ukochanej małżonki cesarza Shah Jahana, 5-go władcy z dynastii Wielkich Mogołów, Ardżumand, nazywanej również Mumtaz Mahal. Budowa tej niesamowitej budowli z marmuru i kamieni szlachetnych, wpisanej w 2007 w poczet Współczesnych 7 Cudów Świata, trwała ponad 20 lat. Mauzoleum miało być najpiękniejszym budynkiem na świecie i jest przykładem na niezwykłe osiągnięcia Wielkich Mogołów w architekturze 17-go wieku.

Historia ukryta za legendą

Wiele zapisów dotyczących okresu budowania Taj Mahal miesza się z legendami o tym miejscu. Jak mogło być naprawdę? Książka Johna Shorsa „Pod marmurowym niebem” to powieść, w której autor stara się nam przybliżyć historię cesarzowej Ardżumand w okresie tuż przed śmiercią i czas budowania mauzoleum w jej imieniu. Historia opowiedziana jest przez córkę cesarskiej pary Dżahanarę, którą poznajemy w momencie gdy opowiada historię wielkiej miłości swoich rodziców wnuczkom. Razem z Dżahanarą, młodą księżniczką, poznajemy jej rodzinę i jak doszło do budowy mauzoleum, śledzimy jej losy przez te ponad 20 lat budowy Taj Mahal. W cieniu, którego rozgrywa się kolejna historia miłosna. Powieść napisana jest przystępnym językiem, bazuje na znanych faktach historycznych, ale się na nich nie skupia, opowiadając o dwóch historiach miłosnych związanych z Taj Mahal. Czy obie prawdziwe? Jedna na pewno, choć czy wyglądała tak jak to przedstawiono na kartach powieści Shorsa trudno powiedzieć. Pomimo wszelkich pobocznych historii, które prowadzą nas przez kartki to mauzoleum pełni rolę głównego bohatera. Jest z nami na każdym etapie podróży.

Jeśli liczycie na dobrą powieść z romansem i ciekawą historią to tytuł dla Was, jeśli jednak wolicie historie oparte wyłącznie na faktach darujcie sobie, nie tędy droga. Mnie niestety rozczarowało zakończenie, które bo fantastycznej lekturze wydało mi się jakby urwane.

Moja ocena: 8/10 👍👍👍👍👍👍👍👍🤜🤜